Święta, święta, i... próbna matura
Taki oksymoron niemalże... Na mieście praktycznie wszędzie świąteczne ozdoby, powoli wszyscy przygotowują się do Bożego Narodzenia i w ogóle zaczyna się taka przedświąteczna gorączka. Ja też mam gorączkę. Tyle, że nie przedświąteczną a przed-próbno-maturalną. Co za idiota wpadł na pomysł, żeby organizować te paskudztwo na tydzień przed świętami?! I na dodatek w czasie, kiedy kończy się semestr, a co za tym idzie wypadałoby powalczyć o oceny. Mam dość przychodzenia ze szkoły, zjedzenia obiadu, a później siedzenia nad książkami, żeby tylko czegoś się nauczyć i nie dać plamy 19 grudnia. Skupiam się przede wszystkim na WOSie, choć mam stracha przed listening'ami na angielskim i ewentualnym "Strasznym tekstem" do analizy i interpretacji na polskim, który będzie wymagał ode mnie znajomości faktów i tylko faktów. Straszne. Ech... A kiedy ja znajdę czas na kupno prezentów?! No i na wpadnięcie na pomysł co podarować ... Bardzo lubię dawać prezenty, ale nie cierpię ich kupować, bo nie wiem "CO I KOMU". Chlip, chlip.
Czy będzie śnieg na święta? Bo ja sobie nie wyobrażam świąt bez śniegu, no proszę wybaczyć pani Pogodo, ale mogłaby pani się postarać, co nie?
A tak w ogóle, to jak widać, zrobiłam sobie przerwę w kuciu. Dzisiaj skończyłam czytanie drugiej części podręcznika z WOSu i "Innego Świata". Jutro ze znajomości tego ostatniego podobno ma być kartkówka. A biorąc pod uwagę fakt przeczytania przeze mnie owej lektury, nie mam co liczyć na wyższą ocenę niż trzy. Dlaczego? Bo zawsze ilekroć przeczytam książkę, dostaję trzy, a jak nie czytam to wychodzą mi piątki :> Ale "Inny Świat" to nie powiem... Czytało się w miarę bez problemów. Oczywiście abstrahując od samej treści książki, bo wielkim nietaktem byłoby napisanie, że była to książka fajna. A tak w ogóle to pieprzę trzy po trzy i już kończę, co by Was nie zalewać moim ostatnio pogorszonym stylem pisania. Tak. Staczam się na samo dno.
A mogę mieć prośbę? Żeby wszyscy co to przeczytają, zostawili komentarz poniżej. Nie trzeba za wiele treści. Od biedy wystarczy się podpisać i w treść dać "x". Powiedzmy, że jest to w ramach jakiegoś spisu powszechnego. Z góry dzięki!
PS. Komu mam zawdzięczać punkcik z tytułu polecenia ownloga? W sensie, że wiecie, ktoś założył owna podając mnie, jako polecającego. Ja bardzo dziękuję, oczywiście, ale tak chciałabym wiedzieć ;)
11 grudnia 2005, 19:00
Hmm... Sobota jest, no nie? A w zasadzie chyba już jej końcówka. Lubiłabym soboty bardzo, gdyby nie jeden fakt, że po nich jest niedziela. Nieee... Niedziela fajna jest. Ale byłaby jeszcze fajniejsza gdyby nie było po niej poniedziałku. I o ten poniedziałek właśnie się rozchodzi.
Bo w poniedziałek to się dopełni. Ułamek aktualnie 2/3 będzie 3/3 i luz. Ale najpierw trzeba przeżyć tę niedzielę właśnie (i końcówkę soboty) w świadomości, że... NO KURDE JA TEN WOS W PONIEDZIAŁEK PISZĘ, A OD TYGODNIA NIC NA NIEGO NIE POWTARZAM! I co najgorsze nie umiem się do tego powtarzania zmusić. Jasne, że co ma być to będzie. I że jestem bardzo zadowolona z wczorajszego angielskiego (Zero błędów w listeningach, rozumiecie? ZERO!!! Pełen sukces! Moje uszy wysłyszały wszystko!!!). W readingu tylko jeden maluteńki błąd, więc 34 punkty już mam na pewno. Pisaninka też nienajgorzej mi chyba poszła (jak się miało na nią z 70 minut to jak miało być inaczej?), a zatem powinno być dobrze w końcowym wyniku. No ale ten WOS... No i ten nieszczęsny polski, w którym się minęłam z wnioskami. Nie ma kogoś chętnego, który nauczyłby mnie wyciągać wnioski z tekstów? I w ogóle z wszystkiego??? Obawiam się, że się nikt takowy nie znajdzie... :/ Uuu... pani professor znowu powie, że ta Ewa to się opuściła w trzeciej klasie... Przepraszam pani professor, ale ja już chyba się nie chcę uczyć :/ Siedzę sobie nad jakimiś podręcznikami, a myśli mi wędrują do Kaskadowego Arkusza Styli... I do photoshopa... I do kED'a (mój obecny edytor html)... Tak, jestem uzależniona. Ale na dobrą sprawę to ja chętnie poczytałabym sobie jakąś luźniejszą książkę albo popisała coś luźniejszego... A nie ciągle tylko writingi, podręczniki z WOSu i wiersze analizowane na polskim. Coś czuję, że mój mózg się buntuje. Ale wytrzymaj mózgu jeszcze troszkę... Już pojutrze około 12:00 będziesz absolutnie wolny. ABSOLUTNIE. Rozumiesz? Aż do 2 stycznia. To taka mała apostrofa była ;)
A tak naprawdę to jak siadałam do tej notki to chciałam napisać, że wrzuciłam w nową grafikę EXTASIS (piórem napisane, ma się rozumieć), uzupełnione o dwie "notki" z listopada.
Zastanawiałam się też skąd i po co jest właściwie te extasis moje. Powstało pod koniec stycznia i było uzupełniane do końca kwietnia. Każdy mały wpis inspirowany albo jakimś wydarzeniem, osobą, albo po prostu zlepkiem różnych najdziwniejszych myśli, tekstów aktualnie słuchanych piosenek... Albo wspomnieniami. Wiem, że dla Was te notki mogą nie mieć absolutnie żadnego sensu, to jednak każda ma uzasadnienie dla swojego powstania... Zachęcam do przeczytania. Tutaj jest bezpośredni link.
Chciałabym Was także poinformować o nowym adresie strony Dawida Koczy. Można na nią teraz wchodzić przed adres dawidkoczy.net. A jeśli ktoś szukałby taniego, ale solidnego hostingu to zapraszam do livenet'a. Wiem taka trochę anty reklama dla netlook.pl, ale livenet jest jednak tańszy i chyba przeniosę tam swoją stronkę w marcu... Może nawet dorobię się domeny .net ???
A co do mojego spisu powszechnego to jestem rozczarowana postawą niektórych. Widzę po statystykach, że tu wchodzicie, ale zwykłego X nawet wpisać nie można? Ale z Was... ;)
17 grudnia 2005, 22:25
Chciałabym życzyć Wam i może też sobie prawdziwego Pokoju, uśmiechu, którego nie trzeba przywoływać na twarz, bo on tam zawsze jest... dużo zdrowia, wielu wspaniałych pomysłów, marzeń, które się spełniają, pięknych wspomnień, które nie znikają z pamięci i ciepła... prawdziwego ciepła płynącego z serc bliskich... Wesołych Świąt!
A tu macie wesołego bałwanka!

Ewy! Wszystkie moje drogie imienniczki, o których być może zapomina się w tym dniu, bo przecież święta! Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w dniu naszych imienin!
24 grudnia 2005, 15:37