c (2)

...Wiosna - cieplejszy wieje wiatr
Wiosna - znów nam ubyło lat
Wiosna, wiosna w koło...


Z tym, że lat nam ubywa to coś im się pomyliło, ale faktycznie mamy już wiosnę. Kalendarzową, bo kalendarzową, ale z dnia na dzień na pewno będzie coraz cieplej! I już się nie umiem doczekać, żeby zrzucić grube kurtki i chodzić po słoneczku w leciutkim polarze. Pewnie są osoby, które bardziej wolą zimę i może im teraz smutno, ale mnie to cieszy :)

To już moje trzecie podejście do tego bloga, mam nadzieję, że tym razem będzie udane. Notki tutaj będą niejako uzupełnieniem mojej strony EwKa-online.tk Tak w sumie już nie raz i nawet nie dwa zastanawiałam się po co mi właściwie własna strona internetowa. Przecież gwiazdą żadną nie jestem, osobą publiczną też nie, a jednak zrobiłam sobie stronkę. Gdyby chodziło mi tylko o jej zrobienie to może została by na moim dysku E: ale coś we mnie jest, że musiałam ją wtrynić do interneta ;) Pewnie jest nawet tak, że nikogo to nie interesuje, ale moje Ego musiało zostać zaspokojone (czasem z Ego lepiej nie dyskutować, bo może się wkurzyć i potem będzie dręczyć Psyche, a tego byśmy nie chcieli).
I cóż, kończę tę moją - bądź co bądź - powitalną notkę, pozdrawiam Was serdecznie i biegnę zmieniać aliasy :)

21 marca 2005, 15:29

c (4)

Refleksje dnia dzisiejszego i trochę wczorajszego, jako że mam trochę wolnego (wreszcie, nareszcie - jupi!!! - swoją drogą niezłe rymy, co?).

Myślę o zdawaniu matury z hiszpańskiego. I tak trochę wydaje mi się, że jestem samobójca, bo uczę się tego języka dopiero 1,5 roku, a i orłem nie jestem. Więc po co? Jakby nie wystarczył mi fakt, że na 85% podchodzę do rozszerzonego angielskiego i chyba polskiego. Na studia i tak pewnie się nie dostanę, bo za żadne skarby nie będę zdawała tej nudnej historii. Nie mogę! Ja nawet przy najszczerszych chęciach zasypiam nad podręcznikiem! A na większość kierunków, o których ewentualnie myślałabym wymagają historii. Najlepiej jeszcze rozszerzonej. Ktoś może powiedzieć, że mam sobie jeszcze głowy nie łamać, bo matura dopiero za rok ("już za rok matura..." - tralalala). Ale ja chyba lubię sobie łamać głowę, poza tym już nam każą myśleć o ew. przedmiotach. No i myślę. Chociaż jeszcze nie wymyśliłam. Jak zresztą widać.

Rzecz druga. Wiecie, że pan Zbigniew Herbert to nawet fajne wiersze pisał? Ano, tak jest. Pierwszego kwietnia mam konkurs recytatorski poezji metafizycznej, a jak się dowiedziałam od Mojej Pani Prof. z polskiego pan Herbert takowe wiersze pisał. O! Ten mi się podoba:

Muszla
Przed lustrem w sypialni rodziców leżała różowa muszla. Zbliżałem się do
niej na palcach i nagłym ruchem przytykałem do ucha. Chciałem złapać ją
kiedyś na tym, że nie tęskni jednostajnym szumem. Chociaż byłem mały,
wiedziałem, że nawet jeśli kogoś bardzo się kocha, czasem zdarza nam
się o tym zapomnieć.


Takie krótkie, a tak wiele ma w sobie... Tak samo, jak kilka innych, które znalazłam... Teraz tylko pozostaje mi wybrać jakieś i je wkuć na pamięć...

A tak poza tym to ściągam z ęternetu (pisownia zamierzona) drugą część dziennika panny Bridget Jones. Jeszcze nie widziałam, a reklamy DVD w telewizji kuszą i kuszą... Zauważyłam świetny akcent Hugh Grant'a (tak to się pisze???), eee on jest Brytyjczykiem, co nie? No, chyba tak, w każdym razie brytyjski akcent mnie powala na kolana - ja też tak chcęęę!!!

I tym optymistycznym jakże akcentem zakańczam swoje wywody - O!

23 marca 2005, 17:50

c (3)

Wiecie co? Skleroza to naprawdę straszna rzecz. Właśnie usiadłam sobie przed komputerkiem, włączam jakieś pisadło i chcę napisać nową notkę i... zapomniałam co chciałam napisać. Pamiętam tylko, że się miało od jakiegoś cytatu zaczynać. Ech... Aa! Już wiem:

Święta, święta i po świętach

A w zasadzie to mają się ku końcowi. Wszystko co robię to jedno wielkie NIC. Tj. przed chwilą wróciłam od babci, a tak w ogóle to czytam "Chłopów", piję pyszny sok porzeczkowy z Tymbarka, uczę się wiersza (uwaga! umiem już 5 z 7 zwrotek :)) i sprawdzam skrzynkę mailową co parę minut. Nie żebym czekała na jakiegoś maila, ale ktoś mógłby napisać, a tak to tylko powiadomienia z for przychodzą, że "W obserwowanym przez Ciebie wątku pojawiła się nowa odpowiedź". Aha. Dziękuję Państwu za informację. Poza tym to jak zwykle siedzę na gadu na niewidocznym i co rusz zmieniam sobie statusy. A miałam jeszcze napisać pracę na konkurs o moim kochanym Raciborzu i pouczyć się z biologii, bo pora napisać w końcu tę kartkówkę, co to mnie ominęła, jak byłam chora, i wypadałoby pouczyć się jeszcze fizyki, bo sprawdzian w czwartek, i trochę do przedsiębiorczości zajrzeć, i jeszcze masę innych związanych ze szkołą rzeczy. A tymczasem ja siedzę przy komputerze.

Czy Wy też macie takiego lenia?

28 marca 2005, 17:40

c (1)

I z powrotem do szkółki po 6 dniach wolnego, czy mnie się tylko wydaje czy faktycznie jestem trochę inna od tej Ewy co to była jeszcze tydzień temu? No, nieważne.

Nawet jest ok. O szkole mówię. Jutro co prawda czeka mnie sprawdzian z fizyki, ale ktoby się tam przejmował (odpowiedź prawidłowa: ja!). Ja lubię fizykę, naprawdę, nawet ją rozumiem, ale zawsze mi się noga podwija na głupich szczegółach. Poza tym jutro mam w planach maglować Herbertowską Podróż razem z panią professor ;) W piątek konkurs. W Rybniku. O 10:30. Boję się, że zapomnę tekstu. Ale... nawet jeśli, nikt mnie za to nie powiesi, co nie? No :)

30 marca 2005, 20:31