c (3)

Z serii wiadomo jakiej...

Zaczęło się. Mój żołądek to - jeszcze mała, ale już - kulka nerwów i stale rośnie. Za chwilę zacznę panikować i wybuchnę płaczem. Trzymałam się do niedzieli (możliwe, że to zasługa magnezu, który łykam codziennie rano "na wzmocnienie serduszka" :P), ale od niedzieli to już nie ma zmiłuj się. Nerwy = nerwy, a nerwy = stres (widzi ktoś jakiś sens, ja chyba już bredzę). A co najgorsze nie umiem się zmusić do nauki. No nie umiem... ;( I nie mówcie mi, że mam się uspokoić, bo każdy wie, że to rzucanie słów na wiatr, a sam albo denerwował się tak, jak ja teraz, albo denerwuje się tak, jak ja teraz, albo będzie się denerwował tak, jak ja teraz. Innej opcji nie ma.

Dobra, dobra, powiedzcie mi lepiej: Spadaj mała kartkować WORDPOWER'a lub Repetytorium z polskiego, a nie siedź i nie marudź! A ja Was posłucham...

Mój harmonogram matury, a Wasz trzymania kciuków:

POLSKI - 4 maja
I 10:00 - 12:50
II 13:35 - 15:45

ANGIELSKI - 5 maja
I 10:00 - 12:00
II 12:45 - 13:55
III 14:40 - 16:30

WOS - 8 maja
I 10:00-12:00
II 12:45 - 15:15

I to arkusz pierwszy, II jest arkuszem drugim, a III to arkusz trzeci. Czas przybliżony, na podstawie strony CKE

3 maja 2006, 8:39

c (4)

Maluśkie zmiany...

Poczyniłam dzisiaj maluśkie, maluteńkie zmiany w grafice :) Bo tamte kwiatki chyba mi się znudziły, a że moje umiejętności do rysowania czegokolwiek ręcznie w PS są baaardzo słabiutkie, tak więc macie o to taką chmurkę i takie słoneczko (czy promienie owego słoneczka nie wyszły bardzo urocze? :D)

Nie chce mi się absolutnie nic. Odzwyczaiłam się od siedzenia przed kompem (czy to było w ogóle możliwe? :D) i straciłam serce do stron internetowych (pewnie wróci... z czasem...). Moim ulubionym programem w telewizji jest TVNStyle :) I jutro mam w planach zacząć powtarzać słówka na ang, co by mi naprawdę poszło smoothly :) (Nie wolno zawieść naszej ukochanej już ex anglistki! :D)

Pozdrówka! Idę oglądać "Na wspólnej"! :)

22 maja 2006, 20:59

c (1)

Słońca moje drogie :)

KONIEC! KONIEC! KONIEEEC! :) Wraz z końcem maja, koniec matur i mój ostatni egzamin zaliczony, przeżyty i zdany :) Wszystkim, którzy trzymali kciuki i życzyli powodzenia - SERDECZNIE DZIĘKUJĘ! :) Może trochę tej Waszej pozytywnej energii spowodowało te moje "dwie setki" z ustnych: polskiego i angielskiego (rozszerzonego! moja największa duma! :)). Ale też komisja była bardzo fajna, a dzisiejszy zestaw udało mi się wylosować naprawdę łatwy - w myśl zasady "Co drugi głupi ma szczęście" :) (zestaw nr 37: obrazki o travelling abroad, a temat o zaletach i wadach bycia znanym nastolatkiem - więc widzicie, że łatwe :)). Babcie są szczęśliwe, Rodzice też - ileż oni się nerwów przeze mnie najedli! Prawdą jest, że rodzice zdają maturę razem z dziećmi. Ale nikogo myślę nie zawiodłam :) WOS podstawowy na pewno powyżej 70% więc profesor nie będzie musiał myśleć co mi zrobić :D Rozszerzone nie poszły mi za dobrze, ale trudno! :) Ja dałam z siebie wszystko i jestem szczęśliwa, że przeżyłam ten straszny stres... Każdy dzień egzaminu, jak umieranie... Nie przesadzam... Tak ogromny stres, że Professorki mnie nie poznawały, ale to silniejsze ode mnie - dlatego nie mogłabym być aktorką (pomijając oczywiście braki w innych dziedzinach). Co dalej? Na pewno czerwiec będzie jednym wielkim odpoczynkiem (i walką z oczami... które będą musiały nadgonić zaległości na stronach internetowych i... uwaga, uwaga - będę tworzyła nową stronę, tym razem poświęconą osobie Anny Cieślak, aktorki mojego ukochanego Teatru Słowackiego :) strona nieoficjalna, ale będę mogła sama decydować o grafice, o częstotliwościach aktualizacji itd. :) także wolna amerykanka :D).

I to już wszystko na dzisiaj :) Jeszcze raz wszystkim za kciuki dziękuję. Aaa... I prawdopodobnie będę robiła nową grafikę na ownloga, rzucajcie w komentarzach adresy do swoich stron, które być może :P zalinkuję :) Buziaki!
E.

31 maja 2006, 21:18