Uwielbiam robić zdjęcia! I to nie dlatego, że mam od jakiegoś czasu cyfrówkę, zawsze lubiłam je robić, teraz tylko nie mam związanych rąk faktem, że za kliszę i wywołanie zdjęć trzeba płacić. Teraz wystarczy wziąć taką cyfrówkę (koniecznie z naładowanymi bateriami) i utrwalać chwile, które chcemy utrwalać.
Dziś Ewcia była w swoim żywiole :) Pojechałam na wycieczkę do Arboretum w Nowym Dworze, niedaleko Opawy (Czechy), po raz trzeci w swoim życiu. Te miejsce jest dla mnie absolutnie magiczne, pełne barw i świeżego zapachu lasu... Zrobiłam przeszło 100 zdjęć (i tak może połowa będzie godna pokazania, po ścisłej selekcji i wyrzuceniu tych nieostrych - wciąż trzęsą mi się ręce, więc to trochę uniemożliwia robienie ostrych zdjęć. Wiem, wiem... mogłam wziąć Konikę Minoltę zamiast Sony, Minolta ma stabilizator obrazu ;)), a i tak mam uczucie niedosytu.
Pomyślałam sobie dzisiaj, że jeśli wyjdę kiedyś za mąż, to zdjęcia ślubne chciałabym mieć właśnie tam...
Niedługo wrzucę na moją stronkę jakieś zdjęcia z arboretum, póki co dzisiaj dodałam 6 zdjęć ze spacerku, który odbyłam 27 maja :) Zdaję sobie sprawę, że te moje zdjęcia to nic rewelacyjnego, ale dają mi dużo radości, a o to chyba w tym wszystkim chodzi, co nie? :)
1 czerwca 2005, 20:59
1. Złap najbliższą książkę.
2. Otwórz ją na 123 stronie.
3. Znajdź piąte zdanie.
4. Obublikuj je na swoim blogu razem z tą instrukcją.
5. Nie szukaj najfajniejszej książki jaką można znaleźć. Użyj tej, która faktycznie leży najbliżej Ciebie.
"Tęsknota rozwijała się wraz z mgłą, a jej miejsce zajęła ogromna ciekawość" - Sto lat samotności, G.G. Marquez
6 czerwca 2005, 14:57
Nie wiem co chcę robić w życiu. Nie wiem co mam zdawać na maturze, nie wiem na jakie chcę iść studia. Nie mam najmniejszego pojęcia... A tymczasem każdy dzień przybliża mnie do pełnoletności, do samodzielności i dorosłości, gdzie już nikt nie podejmie za mnie decyzji, i gdzie będę musiała sama o siebie się zatroszczyć. Przeraża mnie to wszystko. A przecież zawsze mi mówiono, że jestem nad wiek poważna, taka "duża - maleńka", mądra i inteligentna, kulturalna i dobrze wychowana, na którą zawsze można polegać (a na kim ja mogę polegać?). A ja się zastanawiam, kiedy minęło moje dzieciństwo? Zabawy w dom w piaskownicy lub lalkami "z boku bloku", pisanie opowiadań o polskiej Ani z Zielonego Wzgórza? Gdzie się to wszystko podziało?
Wakacje coraz bliżej a tymczasem wszystko wskazuje na to, że spędze je tak, jak co roku: w domu, w Raciborzu. Jestem rozgoryczona i pełna żalu, i na nic się zda świadomość, że zostałam doceniona i mam "bardzo dobry" przy "fizyka i astronomia", nawet to, że w sposób zupełnie przypadkowy mam pasek, którego miało nie być. Na co mi to?!
Otwieram Photoshopa i gapię się na puste białe pole. Od kilku miesięcy nie mam żadnych pomysłów. Wypaliłam się?
Jestem olewana i udaję, że mnie to nic a nic nie obchodzi...
A z głośników wydobywają się optymistyczne dźwięki z Amelii, jakiż to kontrast...
21 czerwca 2005, 22:17