c (1)
Uff... jak gorąco...
Ale w końcu czekaliśmy tak długo na ten upał! :) Nie pisałam długo, choć w myślach napisałam już conajmniej dwie notki... Cóż z tego, kiedy siadając do komputera wszystkie myśli odpływają niczym statki z przystani.
Miało być trochę o Festiwalu Ekologicznym, który odbył się w Raciborzu po raz piąty, w dniach - bodajże - 8-11 czerwca. "Mój" czwarty festiwal w życiu. To znaczy, że byłam na pierwszym, drugim, trzecim - czwarty sobie odpuściłam - jako widz. Piąty festiwal - jubileuszowy. Przecież pierwszy wcale nie był tak dawno, a może jednak? To ja już taka stara jestem? Przecież pamiętam jak stałam na Rynku w kwietniu (2002) w towarzystwie dziewczyn i dopingowałyśmy Łukasza, jak specjalnie zgłosiłam się na zawody biegów przełajowych, żeby nie iść do szkoły, a na zawodach symulowałam chorobę (skutecznie!), żeby tylko nie biec (w końcu mogę się przyznać! :D) i potem szybciutko na Rynek - to były czasy... :) Każdy z tych czterech festiwali zapadł mi w pamięć i miał jakiś związek z teraźniejszością, bo wtedy w 2002 po raz pierwszy "spotkałam się" z osobą Dawida (któżby pomyślał wtedy, że będę prowadziła jego stronę! :D), w czasie festiwalu w 2003 roku po raz pierwszy spotkałam się z Marzeną, która zauroczyła mnie swoim wykonaniem "Modlitwy"... to było jakoś tak, że w dzień finału festiwalu, rano, obejrzałam powtórkę Debiutów i usłyszałam "Modlitwę", a wieczorem znalazłam się na Zamku, gdzie Marzena prowadziła z Justyną Majkowską koncert finałowy, a później miała recital... Rok później Marzena znowu prowadziła festiwal, ale wtedy już się znałyśmy i w konsekwencji spędziłam cały dzień z nią na Zamku, a później musiałam szybko wracać do domu, bo było już baaardzo późno :D W 2005 jakoś sobie odpuściłam festiwal, a w tym znowu :D Począwszy od piątkowego wieczoru interpretacji w MDKu, przez sobotni konkurs (trwający SZEŚĆ godzin) i niedzielny koncert finałowy, którego większość spędziłam za kulisami (ma się te chody ;);) - żartuję!). Trzymałam kciuki przede wszystkim za Absolut i Kasię Plutę z mojego (już byłego :( LO). I tak Absolut (młodzieżowy zespół wokalny, który prowadzi w gołkowickim WOKu Dawid) zdobył II miejsce, a Kasia I!!! :) Swoją drogą po tym festiwalu zostałam fanką Kasi i trzymam mocno kciuki za jej dalsze sukcesy na "drodze wokalnej" :)
W poniedziałek po festiwalu mój komputer odmówił posłuszeństwa (ciekawe dlaczego akurat po festiwalu...?) i trzeba było zrobić mu formatowanie. W sumie to zapowiadało się na to już od dawna, aż w końcu nie wytrzymał... Ale ładnie się w Ramzesie moim komputerem zajęli i teraz chodzi jak ta lala! :) Swoją drogą (ja się chyba powtarzam - ups) polecam raciborzanom Ramzesa :)
Aktualnie to nic mi się nie chce. Właściwie to się lenię całymi dniami. Zaczyna mi się cokolwiek chcieć dopiero w momencie, kiedy mam zamiar kłaść się spać czyli ok 23:30, a to już za późno na cokolwiek... I tak strony leżą i kwiczą... No może poza stroną dawidową i absolutową, a tylko dlatego, że Dawid przesyła mi kolejne materiały i ja ze strachu, że w końcu się z nich nie wykopię - wrzucam je na stronę, żeby nie mieć zaległości, bo wtedy jest z takimi aktualizacjami jeszcze gorzej, bo nie wiem w co ręce włożyć.
A tak w ogóle to mam wrażenie, że się jak zwykle rozpisałam i absolutnie nikt do tego miejsca nie dojdzie (w każdym razie ja nie znoszę długich notek na blogach, bo zawsze wyłączam się w połowie ;), bo zresztą kogo te moje pisanie obchodzi). Pozdrowienia!
E.
ps. W końcu ta nasza reprezentacja wygrała, co nie? Chciałabym jeszcze napisać, że nawet całkiem przyjemnie ogląda się mecze w BraxTonie :) Pozdrowiania dla Michała, Rogaliny i Marty! :)
ps2. Zdobyłam się w końcu na odwagę i założyłam konto na fotka.pl - łojejciu... moje pierwsze zdjęcia w necie, przy których jasno napisane, że ja to ja... No cóż ;)
