Tak mi się jakoś dziwnie zrobiło przed chwilą...
Przez przypadek weszłam na jedną ze stron (jedną z wielu...) oferujących tanie 'ekskluzywne dizajny dla ciebie'. Przejrzałam kilka prac (szablonów na strony różnych znanych gwiazd), niektóre naprawdę beznadziejne, inne dużo ciekawsze... W każdej pracy zostały wykorzystane zdjęcia szołbiznesowych gwiazd, a także brushe (tak nazywają się pędzle do różnych programów graficznych, wykorzystywanych zazwyczaj do ozdabiania grafik), które z pewnością nie zostały przez autorkę serwisu zrobione, a ściągnięte... I z tymi brushami jest taki jeden zwyczaj, reguła - aby móc skorzystać z danego pędzla autorzy proszą o umieszczenie linków do ich stron, i to jest zazwyczaj jedyna korzyść z faktu, że te pędzle innym ludziom udostępniają. Poszperałam po całym serwisie i creditów (linków zwrotnych) nie zauważyłam. I stąd chyba właśnie ten mój mały niesmak, właśnie związany z połączeniem faktu niezalinkowanych zdjęć i brushy, i tego, że za szablony trzeba płacić. Szablony, które tak właściwie składają się z pracy innych ludzi, gdyż autorka strony ograniczyła się tylko do pokładania tego w całość. Ktoś mógłby powiedzieć - ale to też jest sztuka - poskładać je w całość, i ja się zgodzę, ale to jakieś takie... niefair?
Ja rozumiem, że każdy chciałby być za swoją pracę wynagrodzony, najlepiej pieniężnie, bo teoretycznie co nam po takim "dziękuję"... Ale no właśnie - może autorzy zdjęć i owych pędzli (a także patternów, tekstur i innych dodatków) też powinni zacząć sprzedawać to, co sami stworzyli, a wtedy osoby, które przetwarzają i łączą te wszystkie składowe w całość też mogłyby sprzedawać swoje dizajny...
Z jednej strony ta cała moja pisanina jest poniekąd taką utopijną wizją internetu, bo wiadomo że zawsze znajdą się osoby, które będą miały w nosie pracę innych ludzi... Ale z drugiej? No właśnie...
ps. Zdaję sobie sprawę - pisząc te słowa - że sama też za czysta nie jestem, bo to niedotyczy tylko grafik, ale także wykorzystywania pirackiego oprogramowania i ściągniętych np. filmów i empetrójek... Ech...
06.07.2006 :: 20:30
Dhuaine (81.219.194.35)
Co do oprogramowania - żeby tak wszystko było tańsze, w granicach do 500 zł, to by tyle piractwa nie było. Przy polskich płacach niestety mało kogo stać na dobre programy x_x
Mała ad: większość brushy jest linkware do prac niekomercyjnych, a gdy ktoś chce wykorzystać je do zbijania kokosów, musi uzyskać zgodę autora. Coś lewe te dizajny...
22.06.2006 :: 19:21
Noya (85.128.121.141)
Masz rację niestety... Dlatego najlepiej zacząć zmieniać świat od siebie ;)
22.06.2006 :: 19:21
jakis-cel (212.122.212.77)
no tak... w dzisiejszych czasach "czystym" pod tym względem być się prawie nie da... biorę pod uwagę milionerów, biznesmanów...... -_-