Dzień upłynął mi pod hasłem - wartości bezwzględne, które okazały się naprawdę bezwzględne i w związku z tym siedziałam nad nimi gdzieś z 5 godzin... Z przerwami oczywiście. W każdym razie o 21 nie wiedziałam już ile to jest 2 - 1... a to tylko przerobiłam równania. Jutro nierówności i układy (i indukcja mat.). Po prostu jestem tępa, po prostu tego nie rozumiem - to znaczy, rozumiem teraz już trochę więcej niż jak siadałam do tego, więc może jednak coś z tej mojej nauki wynika. Jakkolwiek, trochę mam na dzisiaj dość. A w poniedziałek kolejne korki i nie chcę wyjść znowu na jakiegoś tępaka (ostatnio nie kumałam parametrów i myliłam się w obliczeniach głupiej delty!), ale cóż się dziwić - mój mózg nie myślał matematycznie od kwietnia praktycznie... Mam nadzieję, że niedługo wpadnę w rytm i będzie wszystko ok.
W międzyczasie wrzuciłam na stronę dawidową teledysk do "Czuję, że", jeśli ktoś jest ciekawy, jak Dawidowi piosenka i teledysk (promujące jego - mam nadzieję wydaną w najbliższym czasie - debiutancką płytę) wyszły to zapraszam na stronę.
Moja strona w dalszym ciągu leży i kwiczy. Tyle tylko, że mam pi razy drzwi rozpisany na kartce kod i opis działu "moje". Myślę, że jak tylko przedłużanie papierowych ogrodów z dziewczynami z forum Centrum Fanlistingów dojdzie do skutku i w związku z tym będę miała "wynajęte" swoje mieszkanko sieciowe pod tą niezwykłą nazwą, to się sprężę i dokończę moją stronę... Póki co staram się przynajmniej bloga w miarę systematycznie prowadzić :) I mam nadzieję, że przynajmniej jedna osoba się znajdzie, którą to cieszy :P
E.
ps. Nie wiem co z moim szkoleniem. Niby mam się 22 września zgłosić po odbiór skierowania, ale w sumie może być i tak, że przyjdę i się okaże, że tego skierowania dla mnie nie ma - ciężko o jakiekolwiek informacje. Może się dowiem czegoś w piątek, jak się zjawię w PUPie, aby się podpisać...
2 września 2006, 21:49
Prace nad moją stronką powoli posuwają się naprzód. Siedzę głównie nad arkuszem styli, bo tym razem ma być wszystko dopracowane do absolutnego końca (jakby w innych stronach nie było :P). Nie wiem kiedy skończę, choć chciałabym jak najszybciej: po prostu stęskniłam się już za moim miejscem w internecie.
Wczoraj byłam na cudownym koncercie Marzeny i pani Olgi Prochazkovej, spotkałam też kilka swoich byłych nauczycielek (czy to z gimnazjum, czy z liceum). Koncert był jakby konfrontacją - mariażem, jak to Marzena określiła - muzyki operowej z rozrywkową, bardzo udanym mariażem. Nie potrafię pisać o muzyce, tak jak nie dokońca potrafię pisać o uczuciach, w każdym razie najbardziej niesamowite było to, że w całym tym zasłuchaniu usta same układały się do uśmiechu, a oczy patrzyły z zachwytem. Uwielbiam pięknie i czysto poprowadzone "góry", a tych wczoraj było mnóstwo...

8 września 2006, 12:15
Wreszcie, nareszcie... UFF!
Skończyłam. A może niedokońca, bo nie wszystko jeszcze uzupełnione, ale jakbym miała czekać na to, kiedy uzupłnię (a to znaczy: napiszę) resztę, to obawiam się, że nie wyrobiłabym się przed Bożym Narodzeniem.
W każdym razie wracam do sieci w postaci mojej własnej stronki: słów w papierowych ogrodach. Oczywiście inne adresy (przekierowania) takie, jak ewka-online.tk i amara.prv.pl w dalszym ciągu są aktualne, jednak stwierdziłam, że w dalszym ciągu będą prowadziły prosto na bloga, bo tak chyba najłatwiej. A żeby przenieść się prosto na stronę wystarczy kliknąć na ten obrazek u góry :)
Piszcie, kochani, czy i jak Wam się podoba. Co nowego w stosunku do ewka.aplus? Inne menu, opis (jeszcze nieskończony) mojej osoby, dwa nowe/stare wiersze (dla mnie i tynki stare, dla Was nowe :P), lista z moimi ulubionymi wykonawcami/ piosenkami/ aktorami/ filmami/ serialami/ stronami internetowymi. Nowa jest lista linków :P i księga gości, do której serdecznie Was zapraszam :)
12 września 2006, 19:26
Wybieram się jutro po odbiór skierowania na szkolenie... A od poniedziałku przez najbliższy miesiąc zaczyna się wstawanie o 6 rano, aby zdażyć na pociąg do Rybnika i powroty ok 16:30 do domu, a potem na korepetycje (od pon. zaczynam polski ;))... Sajgon, ale sama chciałam, mam nadzieję tylko, że faktycznie nauczę się tam czegoś pożytecznego i nie będę żałowała... Mam nadzieję tylko, że uda mi się wszystko pogodzić. Oby.
W ogóle to jestem w dość dziwnym nastroju, takim w sam raz na nocny spacer, ale obawiam się, że ten nastroił by mnie pesymistycznie jeszcze bardziej.
Jeśli chodzi o aktualizacje... W międzyczasie wrzuciłam w piórem napisane, znane z poprzednich wersji, Extasis i całkiem nowe Moje miasto będące zbiorem moich dość chaotycznych wspomnień zw. z Raciborzem, a właściwie z wszystkimi wydarzeniami, które kiedyś miały miejsca, a które w pewien sposób się we mnie utrwaliły. To może trochę za osobiste, ale doszłam do wniosku, że wiedzieć "o co chodzi" będą tylko ci ujęci w tej pisaninie, a którym zresztą zadedykowałam ten tekst...
Na miracelle.devart wrzuciłam dwa zdjęcia mojego autorstwa, jeśli ktoś jest ciekawy jakie, to zapraszam...
21 września 2006, 22:35