O Wy marudy straszne! Tynka marudzi, że nie ma co czytać (jakby nie wystarczyło, że z nią rozmawiam :P), a Aneczka że ciągle pesymistycznie piszę, co jest nieprawdą, bo mój pesymizm się skończył wraz z chorobą - mniej więcej po świętach (pomijam dzisiejszą rozpacz, gdy rozbiłam słoiczek pełen mojego ulubionego oregano i nie mam co na roztopiony serek żółty sypać :( /Sz. obiecał że mi kupi nowe oregano, ale wiecie - obiecanki cacanki :P:P/). W każdym razie ja jestem pełna pozytywnych myśli tylko o tym nie miałam czasu pisać!!! :D
Kraków się zmienia. A może to ja się zmieniam, nie wiem, w każdym razie Kraków mi pięknieje. Może to na wiosnę, nie wiem... Ale już kolejny raz w tym tygodniu zachwyciły mnie chmury. Najpierw we wtorek - przepiękny zachód słońca nad Wisłą (trafił prosto na pierwsze miejsce w mojej liście krakowskiego nieba), potem błękitne niebo i dziś przepiękne kolorowanie i udrapowanie chmur nad Rynkiem... Pięknie...
Zrobiłam sobie dziś wycieczkę na Kurdwanów (kilka zdjęć na 16thAugust) do Intimo. I lekka załamka... Chciałam sobie zostać dobrze ostanikowaną to teraz muszę cierpieć, bo choć te wszystkie staniki takie piękne i kolorowe, to i tak to co bym chciała w obwodzie 60 nie występuje. No i bądź tu sobie szczupłą... Absolutnie nie ma czego zazdrościć, gdy każdy kosztuje w okolicach 150-200zł... a i tak o pięknych halfcupach mogę sobie pomarzyć... albo o takim straplessie... albo o boskiej czerwieni i wąskich ramiączkach!!! No ale przynajmniej mi obwód nie podjeżdża na plecach... I jak biegnę nie występuje u mnie efekt jojo. Nooo... jednak było warto dać się nawrócić :) Przy okazji zapraszam wszystkie Czytelniczki do naszej sekty: Lobby :)
W każdym razie pomijając już bieliźniane tematy... Powietrze ostatnio tak pięknie pachnie... Nie chciałam wracać z Kurdwanowa, tam tak pięknie, tak spokojnie, zupełnie inaczej niż w centrum (co nie znaczy, że Starego Miasta i miejsca w którym jeszcze mieszkamy nie lubię! :D), tak zielono!!! Niesamowicie pięknie... I w takich chwilach zaczynam kochać wiosnę coraz bardziej, i to że można spokojnie wyjść bez płaszczyka, bo jest taaak ciepło :))) Absolutnie bosko! :)
Jutro impreza urodzinowa Justyny, aaa.... będzie fajnie :) Strasznie lubię dziewczyny z mojej grupy, myślę, że już całkiem nieźle się zgrałyśmy o czym mogą świadczyć chociażby nasze dzisiejsze zakupy :P I mogę powiedzieć, że to przez nie wyszłam dzisiaj z Reserved z dwoma spódnicami, które... umówmy się - tanie nie były :D Konto mam wyczyszczone, ale... warto było :)
Coraz fajniej w tym Krakowie, no :D
12.04.2008 :: 19:10
motonitka (83.19.90.60)
Niech no ja pomyślę kiedy ja Ciebie ostatnio widziałam w spódniczce? :) Musiało to być dawno,bo już nie pamiętam ;)
12.04.2008 :: 17:36
Aneczka (195.150.77.247)
O już widzę zmiany:) Optymistycznie,optymistycznie:) Są chmurki-stare dzieje,bardzo zresztą charakterystyczne,gadania o stanikach itp....czyli jak za starych dobrych czasów:)
Bardzo,bardzo pozytywnie. pozdrawiam serdecznie! Buziaki :)
11.04.2008 :: 22:25
myownblog (212.76.37.176)
Niemożliwe! Też uwielbiam ser roztopiony z oregano! :)