Suche, suche ręce.
Utknęłam w jakimś miejscu i nie jestem w stanie się z niego ruszyć ani w przód ani w tył.
Co z wami, ludzie? Do kogo bym nie zadzwoniła ostatnio, nie napisała - nie odbiera, nie odpisuje. O co chodzi?
Nie wiem czy obecnie powinnam się martwić czy też być zła... Nie sądź. No to ok... Może coś się stało?
Suche, suche usta.
Niebo błękitne, w końcu je widzę. Ale i tak brakuje przestrzeni, brakuje kuchennego blatu i widoku zachodzącego słońca.
Nie potrafię skodować layoutu na stronę radia, nie wiem co zrobić z patternem w tle, który nieznośnie odznacza się od tła. Nie wiem co zrobić z cieniami pod menu i nagłówkiem, nie wiem.
UPC nawala, internet nie podłączony w dalszym ciągu, łap sobie, Ewa, hotspoty.
...
Zabierzcie mnie w miejsce, gdzie będę mogła się wykrzyczeć.
09.05.2008 :: 21:09
t. (80.53.212.166)
znam takie miejsce i jestem gotowa w niedziele się przejechać. co sądzisz?